środa, 25 stycznia 2017

"Zemsta" Część 5

C.D.

Wszędzie krew. Na środku wielkiego pokoju leży kilka ciał. Dopiero po chwili, gdy dobrze sie przyjrzeć, widać kim są ofiary. Jerry, Lou, Kono, Chin, Lynn, Grace, Catherine i ten którego widok boli najbardziej- Danny. Wizja martwego ciała przyjaciela powala na kolana. Bezsilność, smutek, strach to się wtedy czuje. I choć wydaje się to nierealistyczne to niedługo może stać się prawdą. McGarrett budzi się w swoim łóżku mokry ze strachu. Nie wie ile spał, wie jedynie że nie powinien być tutaj. Musi złapać drania który poluje na jego przyjaciół i morduje na jego wyspie. Dom jest pusty. Pewnie Danno pojechał odpocząć. Jedzenie które leży na stole jest już zimne ale mimo to Steve skubie spaghetti z tekturowego pudełka. Zerkając na zegarek uświadamia sobie że spał prawie osiem godzin. W tym czasie mogło się wiele wydarzyć. Od razu zabiera klucze do auta i rusza do siedziby Five-0.
W biurze jest tylko Kono. Steve czuje się trochę zawiedziony. Dlaczego nikt nie pracuje nad tą sprawą? Czy może coś się jednak stało i wszyscy są w teranie?
 - Kono gdzie reszta?
 - Lou jest w archiwum przeglada razem Jerry 'm akta. Chin i Danny pojechali do patologa.
 - Po co?
 - W domu Chin 'a był ten gość. Uderzył go i chciał w jego domu podlozyc dwa ciała.
 - Był u Chin'a? Dlaczego nikt mnie nie zawiadomił?  - Steve jest rozżalony.
 - Danno nie chciał cię informować. I miał rację.
 - Nie możecie odcinać mnie od informacji.
 - Wiem. Nie robimy tego ale Steve sam pomysl, zmęczony nie był byś żadną pomocą. Danno wszystkim się zajął -  po chwili gdy komandor się uspokaja Kono kontynuuje - Ten facet coś mówił. Tyle że Chin nie jest w stanie przypomnieć sobie gdzie już słyszał ten głos.
 - Znaczy że go zna? - Kono tylko przytakuje - Jakieś odciski?
 - Kilka i nie należą do China ani Sary.
 - Więc coś mamy? - Steve pełen nadzieji wraca do przeglądania starych akt.
Gdy do biura wraca Danno od razu zauważa że Steve jest w pracy.
 - Nie usiedzisz w domu na tyłku? - pyta przyjaciela wchodząc do gabinetu. - Trzeba bylo cię przykuć do łóżka.
 - Nie wiem czy to by coś dało ale kiedyś warto spróbować.
 - O wrócił ci humor. To bardzo dobrze bo chyba mamy trop. - Razem wychodzą na główny korytarz gdzie Kono przeszukuje bazę.
 - Co mamy?
 - Szukam właściciela odcisków z domu Chin 'a. Narazie nic.
 - Danno mówił...
 - Zaczekaj...- Chin biegnie i ledwo hamuje nie wpadając na swoją kuzynke. -... wiem skąd znam ten głos. - wstukuje na klawiaturę jakieś nazwisko a na ekranie przed nimi pojawia się zdjecie mężczyzny. Wysoki dobrze zbudowany brunet nie wyglada na Hawajczyka. - To Andrej Drenko. Rosyjski agent ktory współpracuje z naszymi służbami. W zależności od tego ktora agencja potrzebuje pomocy jest do dyspozycji. CIA, NCIS, wszystko mu jedno. Ostatnie półtora roku pracuje z nami na zlecenie gubernatora. Kilka razy z nim rozmawiałem stąd znam ten głos i specyficzny akcent.
 - Ale po co zabija naszych...
 - Pamiętacie sprawę przemytnika kilka miesiecy temu... Dziewczyna ktora zginęła tam była jego siostrą. Elena Drenko została zastrzelona przez nasz oddział a Andre chciał ukarać winnego ale prokuratura nie wszczęła śledztwa bo nie było podstaw.
 - Myśli że zatuszowalismy morderstwo i chce sie odegrać. - Steve i Danny wiedzą już z kim maja do czynienia ale czy to ułatwi im znalezienie tego typa. Obaj chcą go dorwac. - Wiemy gdzie go szukać?
 - Nie zameldował się na ostatnim spotkaniu i nie ma go w jego hotelu. Zaszły się.
 - Moze już wie że znamy jego tożsamość.- na te słowa odzywa sie telefon McGarrett 'a. - Steve McGarrett.
 - Witam Pana, panie McGarrett.- w słuchawce odzywa sie głos mężczyzny z obcym akcentem. - Wierzę że już wiecie kim jestem?
 - Andre Drenko.- Steve stara sie zachować spokój ale na myśl o tych wszystkich zabitych głos więźnie mu w gardle.
 - I wiecie dlaczego odbiore wam wszystko co kochacie?
 - Myślisz że zrobiliśmy ci siostrę...
 - Nie myślę. Ja to wiem. I wiem dokładnie kto pociągnął za spust. McGarrett przywieź mi Detektywa Williams 'a to skończymy tą zabawę.

C.D.N.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz