Czytałam ostatnio bardzo dobry kawałek histori McDanno i jakoś mnie to zainspirowało. Też chciałam dołożyć swój kawalek. Oto moja wersja relacji McDanno.
Steve nie może dojść do siebie po tym co stało się wczoraj. Jest twardy widział wiele w swoim życiu. Wojna nie oszczedzila go ani troche ale to co zobaczył nie zdarzyło sie na żadnej z jego misji. Chciał zająć się czymś żeby zapomnieć ale każda czywność wydawała sie być zbyt łatwa żeby zająć nią umysł na dłużej. Dlatego też zrezygnował z porannego joggingu. Z zamyślenia wyrywa go dzwonek telefonu.
- Steve zbieraj sie mamy sprawe. - usłyszał w telefonie głos przyjaciela i wrócił na ziemię. W pół minuty był w drodze na miejsce. Gdy zaparkowal auto przy krawężniku poczuł jak strach paraliżuje jego wszystkie mięśnie. Bał się co tym razem zobaczy. Przed oczami stanął mu obraz rozczlonkowanych zwłok dwojga ludzi. Każda część ciała leżała osobno ale w idealnym pożądku. Każdy kawalek ciała ofiar układał się w całość. To był widok nie do zniesienia nawet dla Komandoea Steve 'a McGarrett 'a. Pukanie w szybe wystraszyło go. Danny widział już wczesniej że wydarzenia z dnia poprzedniego wstrząsnęły jego przyjacielem ale postanowił dać mu czas aby sam sobie z tym poradził.
- Wszystko gra? - pyta znając odpowiedź.
- Tak jasne. Co tam mamy Danno?
- Tam to moze poczekać. Jak się czujesz?
- Świetnie.
- Wymyśl lepsze kłamstwo... Steve jeśli potrzebujesz wolnego my...
- Nie potrzebuję. - chcąc zatrzymać dalszy wywód Danny 'ego Steve opuszcza samochód i idzie do wnetrza domu. Tym razem nie było zwłok ani w całości ani w częściach. Wszedzie za to królował kolor czerwony. A raczej krwawy. Ściany sufit meble dywan wszystko było w krwi jakby ktoś specjalnie je tak pomalowal.
- Co tu się stało? - Steve zwraca sie do Chin 'a.
- Nikt tego nie wie. Kurier ktory dostarczył paczkę zobaczył to przez okno. Zadzwonił na policje.
- Gdzie on jest? - Chin wskazuje miejsce gdzie postanowił odpocząć wstrząśnięty kurier. - Komandor Steve McGarrett znał pan mieszkańców? - mężczyzna opierajacy się o swój samochód zerknął tylko na Steve 'a.
- Nie pierwszy raz jestem w tej okolicy. Mialem tylko dostarczyć jedną paczkę... - chlopak zawiesza głos prostuje się i odwraca sie do szoferki samochodu. Z przyzwyczajenia i ostrożności Steve łapie za broń. Ale chłopak wyjmuje tylko paczkę. - To chyba dla pana? - przekazuje pakunek komandorowi. Na paczce rzeczywiście widnieje adres domu przy ktorym są ale odbiorca jest Steve. Danno z boku widząc całą sytuację podchodzi do partnera.
- Steve... co się dzieje? - pyta ale Steve nie odpowiada tylko powoli otwiera paczke. To co zobaczył w środku dosłownie odrzucił go od pudełka. Roztrzesiony zatyka usta powstrzymując emocje. Danno z ciekawości jak i zaniepokojenia zaglada do środka i jego reakcja jest taka sama jak jego przyjaciela. Danny nie widział tego co Steve wczoraj. Przyjaciel nie pozwolił mu nawet wejść do tego magazynu. Wiedział że jesli nim to wstrzasnelo to co zrobi Danno jego najlepszy przyjaciel kiedy zobaczy takie barbarzynstwo. Danno jest przecież bardziej delikatny niż Steve. Niestety w pudle nie znajdowały się tylko dłonie i stopy ofiar ale także kartka z informacja dla śledczych. "GRA ROZPOCZĘTA. RUNDA DRUGA. KOMANDORZE MCGARRETT, DETEKTYWIE WILLIAMS. SZUKAJCIE MNIE"
I jak?
Podoba mi się ;) Mamy chyba podobne gusta co do pisania o McDanno :D Miło mi że to ja chyba Panią zainspirowałem :D Będę czekał na dalszy rozwój wydarzeń :D Mam nadzieję że pani także będzie czytać mój blog :D XxHellZigllerXx :D Nawet wydarzenia mamy podobne :D Mogłaby mnie pani zaprosić na fb? Krystian Pucher zdj z lodowiska :D Razem byśmy pomagali sobie w fabułach i miałbym z kim o Hawaii Five-O . Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuń