McDanno. C.D.
Czekając na wyniki z autopsji Steve zastanawiał sie komu tak bardzo mogli się narazić ze zabija osoby zwiazane z nimi. Mógł być to każdy kto kiedykolwiek został złapany przez five-0. Ale to było by za proste. To musiał byc ktoś z wewnątrz. Ktoś kto ma dostęp do akt five-0. Wie kto im pomaga kto dla kogo ile znaczy. Wie ze są jak rodzina.
- Hej. Masz chwilę. - do gabinetu wchodzi Danno.
- Jasne. Co z Kono? - bardzo przeżyła śmierć Fong'a.
- Jest z Adamem w domu ale dlugo nie usiedzi na miejscu znasz ją. - nie tylko Kono była w złym stanie. Na statku był przecież też ktoś kto pomógł Danny'emu kiedyś.
- A ty jak się czujesz? - pyta smutnego przyjaciela.
- Ja... - Danno mysli czy powiedzieć przyjacielowi o swoich uczuciach. - Jestem szczęśliwy że Grace i Charlie są z dala od Oahu. Ale martwię się o ciebie. - Steve nie wie czy dobrze odczytuje co Danny chce mu powiedzieć.
- O mnie?
- Tak o ciebie idioto. Na początku zachowywales sie jak zombie i myślałem że jak nie będę się mieszał to sobie z tym poradzisz ale potem nagle z niewyjaśnionych przyczyn na staktu obok dwóch zmasakrowanych ciał uśmiechnąłeś się. To nie jest normalne i mimo iż ty też nie jesteś do końca normalny do czego zdążyłem sie przyzwyczaić martwi mnie twoje zachowanie. - Danny czeka na to co Steve ma mu do powiedzenia ale ten tylko siedzi i patrzy na przyjaciela. - Powiesz coś czy znów wpadłeś w jakąś katatonie.
- Mamy szansę go złapać. - wyjasnia.
- Nie o to pytałem. Steve czy ty naprawdę...
- Mamy szansę go złapać. - Mowi głośniej Steve. Chce przekonać przyjaciela do swojego zdania. - Zostawił ewidentna wskazówkę kogo będzie zabijał. Trzeba tylko poszukać komu aż tak zalejźliśmy za skórę że...
- Ty się słyszysz. Jak mamy go wytypować. Połowa przestępców na tej wyspie nas nienawidzi. Bedziesz łapał kazdego i przesłuchiwał? Steve nie mamy szans...
- To co twoim zdaniem powinniśmy robić. Usiąść i poczekać na kolejną ofiarę? A jesli bedzie nią Lynn albo Melisa. Co jesli zabierze się za nas osobiscie. Jerry Lou Kono Chin to nasza Ohana. Co jesli następna ofiara bedzie ktoś z nich. Albo co gorsza ty. - Steve zawiesza głos wie że nie przeżył by takiej straty. - Nie mogę czekać. Chcę mieć pewność że robię wszystko co w mojej mocy żeby już nikt wiecej nie zginą
C.D.N.
"ale potem nagle z niewyjaśnionych przyczyn na staktu obok dwóch zmasakrowanych ciał uśmiechnąłeś" Mogłabyś mi wytłumaczyć o co chodzi w tej wypowiedzi ? :D Według mnie rozdziały że tak to ujmę mogłabyś pisać troszkę dłuższe bo są za krótkie ale to tylko moja opinia :D Dobrze że trzymasz ludzi w napięciu, przez to ludzie będą czekać na dalszy rozwój :D Powodzenia w dalszym pisaniu :D I zapraszam oczywiście do mnie na 2 rozdział :D (Chamska reklama)
OdpowiedzUsuńDzieki za poprawkę umknęło mi "się " ;) dłuższe rozdziały nie ma sprawy ;) cieszę się ze się podoba ;) zaraz odwiedzę twój świat McDanno
Usuń